piątek, 30 maja 2014

Rozdział 2

Obudziłam się o 7 .Ubrałam się szybko w białą luźną bluzkę na ramiączkach ,jeansowe krótkie spodenki i czarne buty wiązane do połowy łydki .Pomalowałam się jeszcze i cicho zeszłam na dół, Tak jak myślałam wszyscy jeszcze spali. Postanowiłam zrobić śniadanie.Długo nie mogłam wpaść na pomysł co upichcić, ale po namyśle wybrałam naleśniki .Zrobiłam ciasto i zaczęłam smażyć .Jak na zawołanie na dół zbiegli pozostali domownicy .
-Czuje naleśniki -śpiewał Ross wbiegając do kuchni .
-Dobrze bo właśnie je robię - odśpiewałam mu nakładając danie na talerze. Porozkładałam je na miejscach i "dośpiewałam" -Siadaj i jedz- pogłaskałam młodszego brata po policzku i usiadłam na swoim miejscu .
- Wiesz Delly , ślicznie śpiewasz i do tego gotujesz .Gdybyś nie była moją siostrą , oświadczył bym się Tobie -powiedział Rocky z pełnymi ustami , na co wszyscy zaczęliśmy się śmiać.Niespodziewanie po domu rozległ się dźwięk dzwonka .
-Otworze - powiedziałam i pobiegłam do drzwi. Za nimi stał Ell. O dziwo nie był uśmiechnięty i wesoły jak zawsze .Był smutny i przygnębiony .Było to co najmniej dziwne , na twarzy tego chłopaka nawet w najgorszych sytuacjach widniał chociaż cień uśmiechu .
-Ell słońce , co się stało ?- zapytałam łagodnie .On zamiast odpowiedzieć wtulił się we mnie jak małe dziecko .Szybko oddałam gest. Wiedziałam , że tego teraz potrzebował .
-Kelly mnie rzuciła. Stwierdziła , że znalazła lepszego kandydata na moje miejsce. Dużo bardziej spontanicznego i mniej nudnego .Powiedziała , że kiedyś znajdę sobie dziewczynę , którą na dłuższą metę kręcą tacy nudziarze - To było okropne , on tak bezgranicznie ją kochał , był wierny, miły, i taki strasznie kochany .Jak można tak potraktować osobę , z którą było się tyle czasu .Pogłaskałam go po pleckach i zamknęłam drzwi do domu .
-Idź do mojego pokoju , za chwilkę do Ciebie przyjdę -Chłopak tylko kiwnął głową i ruszył w kierunku mojego pokoju .Pobiegłam do kuchni , nałożyłam kilka naleśników na talerz ,zrobiłam na nich uśmiechnięte minki z bitej śmietany i przygotowałam kubek ciepłego kakao .Wzięłam przygotowany posiłek i ruszyłam na górę .
-Kto przyszedł ?-spytała mama.
-Ratliff .
-I nie przyszedł się przywitać ? Coś się stało ?- zapytał wyraźnie zaniepokojony Riker.
-Jak będzie chciał to sam Ci powie- wybrnęłam pięknie z tej sytuacji i ruszyłam na górę .Drzwi mojego pokoju były lekko uchylone więc popchnęłam je lekko czubkiem buta i weszłam cicho do środka po czym zatrzasnęłam drzwi. Mój załamany przyjaciel leżał na moim łóżku przytulając się do jednej z puchatych poduszek .
-Mam dla Ciebie kakałko i naleśniki na poprawę humorku -uśmiechnęłam się .
-To miłe z Twojej strony, ale chyba nie mam apetytu-powiedział patrząc w przestrzeń.
-Słońce musisz zjeść , sama robiłam ,jeśli chociaż nie posmakujesz to już nigdy się do Ciebie nie odezwę .
-Już nigdy ?- zapytał.
-Nigdy nigdy - powiedziałam pewnie.
-No dobrze...przekonałaś mnie-odpowiedział wstając i biorąc ode mnie smakołyki. Gdy zobaczył uśmiechnięte minki sam się uśmiechnął i powiedział:
-Ooo...jakie to słodkieee-zaśmiałam się i usiadłam koło niego patrząc jak pałaszuje.Miał usta całe brudne od bitej śmietany, wyglądało to przekomicznie więc wybuchnęłam śmiechem .Chłopak zrobił tylko zdziwioną minę , przez co wyglądał jeszcze zabawniej .
-Co Cię tak śmieszy ?-spytał zdezorientowany .Nic nie odpowiedziałam , tylko wzięłam chusteczkę i wytarłam mu buzię. Spojrzałam mu w oczy i powiedziałam :
-Nic takiego śmietanowy potworze.
-Śmietanowy potworze ? Ach..pożałujesz tego - zaczął mnie łaskotać . Śmiałam się jak opentana , ale w końcu przestał .
-Chodźmy na spacer - zaproponował Ell z uśmiechem . Odwzajemniłam uśmiech , kiwnęłam głową i wyszliśmy z domu .

Ba-bam ...rozdział 2 ^^ już za nami hehe ... zaraz pewnie będę pisała 3 i tak do momentu kiedy nie natrafię na ten nieszczęsny numer 5 . Musze go skończyć , a że ja lubię siedzieć do północy , albo i dalej to możliwe , że jeszcze dziś pojawi się i piąty . A może i nawet szósty zacznę ..Ale to się okaże , na razie opuszczam was na kolejne pół godziny , lub godzinę i pojawię się z rozdziałem 3 . Całuski :**

2 komentarze:

  1. I tu mam ochotę zabić tą krowę Kelly. Ellington nudny?! Kto jak kto, ale on zdecydowanie nie! Przynajmniej Delly ma łatwiej, tylko załamanego? Nie. Kelly niech zobaczy co straciła!
    A wiesz może kto w realu zerwał Kelly czy Ratliff? (na marginesie)
    Boski *.* Rozdział :* Kocham <3 Bloga ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie nie wiem , ale też mnie to bardzo zastanawia . Może kiedyś się dowiemy . Dziękuje <3

    OdpowiedzUsuń