Obudziłam się wypoczęta , już nie czułam się dziwnie .Otworzyłam oczy i zobaczyłam śpiącego Ella.
Wyglądał tak słodko.Wtuliłam się w niego z uśmiechem.Nagle on zaczął mnie głaskać. Nie mówię , że mi się nie podobało , ale lekko się zdziwiłam .Nagle usłyszałam jego aksamitny głos , aż miłe ciarki mnie przeszły po ciele.
- Hej królewno , jak się spało , jak się czujesz ?
-Zaskakująco dobrze , myślę , że mnie uleczyłeś - uśmiechnęłam się.
-No wiesz , ma się ten talent-powiedział i zrobił zabawną minę. Zaczęłam się śmiać.
-No widzisz ? Nie dość , że uleczam to rozbawiam. Przestałam się śmiać i spojrzałam mu w oczy. Miałam ochotę go pocałować . To było dziwne , przecież to mój przyjaciel. " Otrząśnij się Rydel "- skarciłam się w myślach i od razu spoważniałam .
- Co tam u Kelly ? - chciałam roztrzaskać tą cholerną ciszę na kawałki.
- Super - odpowiedział entuzjastycznie -Zabieram ją dzisiaj na spacer po plaży - powiedział rozmarzony .
-Extra to super romantyczne-udawałam - Pewnie podziwiać zachód słońca ?
- Nie , w sumie jesteśmy umówieni na 11.
- Ell słonko ?
-Hmm ? - nadal marzył
-Jest za dwadzieścia minut 10- chłopak szybko się otrząsnął .
-O ranyy...racja , Kocham Cię Rydel-pocałował mnie w policzek i wybiegł jak najszybciej .
Kiedy powiedział "Kocham Cię Rydel" poczułam dziwne ciepło w środku. Uśmiechnęłam się do siebie , kiedy spostrzegłam telefon chłopaka. Wzięłam go i czym prędzej zbiegłam na dół. Otworzyłam drzwi i zaczęłam się rozglądać, ale nikogo nie zauważyłam .Zrezygnowana poszłam do kuchni, gdzie przy stole siedziała cała moja rodzinka .Usiadłam z westchnieniem na wolne miejsce.
-Coś się stało córciu ?-zapytał tata.
-Niee, tylko Ellington zapomniał telefonu .
-Otrząśnie się i wróci...spokojnie .- W tej chwili do kuchni wpadł zdyszany chłopak.
-Nie...zostawiłem...tu...możeee...mojej-wyciągnęłam komórkę w jego stronę. Ten z uśmiechem ją wziął.
-Dzięki Delly...jesteś wielka .
-Wiem ..leć bo się spóźnisz- Brunet tylko zrobił wielkie oczy i wybiegł.
-Rany , co on dzisiaj taki nieogarnięty ?- spytał Riker.
- To Ellington , on zawsze jest nieogarnięty -stwierdził Ross na co inni tylko parsknęli śmiechem .
- No więc ? Delly ? Co mu jest ? - zapytał Rocky jeszcze trochę jakby przez śmiech i zajadając tosta .
- Za godzinę ma randkę z Kelly , a jest nie gotowy.
-Cały Ellington - stwierdziła mama.
-Czasami mam wrażenie , że ten chłopak zapomni kiedyś gdzie mieszka - powiedział tata.
-Co to za różnica ? I tak już prawie mieszka u nas - powiedział Rocky.
-Taa , a ostatnio bardziej w pokoju Rydel -stwierdził Ross.
- O co Ci chodzi ?-zdenerwowałam się .
-Oj kochanie spokojnie , po prostu Ross musi kogoś podenerwować - uspokoiła mnie mama.
- Wcale , że nie . Ja mam po prostu rozwinięty zmysł obserwacji .
-Suuuuper...to skoro masz , aż tak rozwinięty zmysł obserwacji , to zobacz , że chcę abyś był cicho .
-Dobra siostrzyczko , dla Ciebie wszystko - wziął się za jedzenie .
-Dziękuje - pogłaskałam go po głowie , na co on się tylko uśmiechnął .
Resztę dnia przesiedziała w pokoju , robiąc porządki w garderobie (co było lada wyzwaniem ) i myśląc o Ellingtonie.Poszłam spać ...zdziwiło mnie to , że jego postać " wkradła " się do moich snów . Ale mimo to , podobało mi się ^^.
Jestem Bogiem ....A tak serio napisałam to bo jestem chora i samej w domu desperacko mi się nudzi , jeśli macie jakieś uwagi odnośnie rozdziałów , lub sugestie dla mnie to śmiało komentujcie.
Niedługo pewnie pojawi się drugi rozdział ,bo serio mi się nudzi .
Buziakii :**
Rydel zakochana tak się cieszę.
OdpowiedzUsuńEll z Kelly, nie przepadam, ale mam nadzieję na strasznie bolesne rozstanie wobec Kelly.
Rydellington 4ever!!!
Na zawsze i jeden dzień dłużej !!!! ;)
Usuń